czwartek, 9 lutego 2012

przystanek Alaska

Dziś warstwowo, eklektycznie, tak żeby przetrwać mróz!
Płaszcz to łup przecenowy, a na kolejny, dobrej jakość, ciemny płaszcz w mojej szafie zawsze znajdzie się miejsce. Zwłaszcza, że reszcie przyda się już wymiana.
Czapka należała do mojej babci, i liczy sobie co najmniej 30 lat i tym bardziej ma dla mnie ogromną wartość. Pewnie budzi spore kontrowersje, bo jest w naturalnego futra, ale ja wychodzę z założenia, że jak już ma leżeć w szafie to wykorzystam :)
Kolory bardzo naturalne, tkaniny miękkie, otulające, wszystko bardzo wygodne - to mój sposób na zimę!









cap - vintage
coat - mango %
pants - house
boots - kazar
sweater - vero moda
scarf - no name
warmers - calzedonia
bag - h&m

Photos : Karola

6 komentarzy:

  1. uwielbiam takie miejsca! Piekne zdjęcia! Piękne kolory zetsawu! Sweter, mm <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny zestaw. Idealnie bym się w nim czuła. Piękne zdjęcia. A do futrzanej czapy nic nie mam.Opłakuję moją, którą zeżarły mole i babciną, którą właścicielką popruła :/ mam zamiar ją zreanimować, ale mocy przerobowych nie mam na razie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie, cudowne kolory, bardzo fajny klimat, a czapa jest rewelacyjna. Sama ostatnio wyciągnęłam czapę po tacie, również futrzaną i noszę ją bez wyrzutów sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  4. KOchana te zdjecia sa cudowne! Szczegolnie ostatnie-magia.No ladnie ladnie, Krupa wprowadzilaby tu juz rewolucje :D Ale poki co wygladasz swietnie :* Moja babcia tez jest posiadaczka takiej czapki.Ale mam nadzieje, ze bedzie na jej glowie do konca swiata..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie, idealny strój na spacer, świetnie się komponujesz z otoczeniem! :)

    OdpowiedzUsuń